Zalando – ulubiony sklep internetowy imigrantów

w Biznes

zalando

Kadr z reklamy telewizyjnej

Znany sklep internetowy Zalando wysłał do obozu dla uchodźców w Saarbrucken w ciągu roku 1000 zamówień na modne walizki, ubrania i buty na łączną kwotę 200 tysięcy Euro. Za ubrania nie zapłacono i akcja okazała się przekrętem imigrantów.

Obecnym hasłem sklepu internetowego Zalando w polskiej telewizyjnej kampanii reklamowej – „Przymierz, to nic nie kosztuje!”. Można powiedzieć, że imigranci z obozów w Saarbrucken wzięli to na dosłownie i korzystając z niefrasobliwości osób zarządzających tym sklepem z główną siedzibą w Berlinie wymyślili przekręt. Jak pisze największy niemiecki dziennik ekonomiczny Handelsblatt („Gazeta Handlowa”), imigranci z Bałkan oszukali Zalando na 200 tysięcy Euro, zamawiając 1000 przesyłek, za które nie zapłacili.

Policja obecnie prowadzi dochodzenie w sprawie wyłudzenia markowych ubrań, walizek i butów, podejrzewając gang 41 mieszkańców Bałkan, którzy zamawiali towar z dostępną w Niemczech opcją „późniejszej zapłaty” („Auf Rechnung”), popularną wśród sprzedawców ubrań, pozwalającą zapłacić dopiero po otrzymaniu pasującego kupującemu rozmiaru. Polskie sklepy internetowe nie udostępniają takiej możliwości, stwarzającej łatwe do wykorzystania pole do nadużyć. Jak można się domyślić, za przesyłki nie płacono, a przez rok osoby zarządzające sklepem internetowym nie zorientowały się, że Zalando padło ofiarą oszustwa. Policja ma również problem z identyfikacją 335 innych nazwisk, które najwyraźniej nie istnieją, bo zakupy były dokonywane z transportem do obozu na fikcyjne osoby.

Zalando przyznaje, że poprawiło bezpieczeństwo zakupów i że nie powinno dochodzić już do takich incydentów jak ten, który był błędem.

„Uchodźcy” z Bałkan należą do grupy imigrantów z Albanii oraz Bośni, którzy nie uciekają przed wojną, bo żadnej wojny tam nie ma, a jedynie nastawiają się na tłusty niemiecki socjal. Jak widać, niektórzy z nich są całkiem sprytni i w oczekiwaniu na przyjęcie „uchodźstwa” potrafią obmyślać ciekawe kryminalne plany.

4 Komentarze

    • Nie chodzi o zapłatę za pobraniem, tylko o zamówienie bez płatności, za które w niemieckim Zalando klient płaci do 14 dni później („Auf Rechnung”).

      • O tym dokładnie piszę, jest tzw. „kredyt kupiecki” w ww. sklepach 😉
        Promowane w reklamach jako „najpierw przymierz, potem zapłać”. Działa to już od 2 miesięcy.

Dodaj komentarz

Twój e-mail nie będzie opublikowany.

*