Imigrancie – nie należy ci się nic

w Ludzie

Bohater II Wojny Światowej gen. Sosabowski, sportretowany w filmie „O jeden most za daleko”, na emigracji był upokarzany przez Anglików i po wojnie pracował jako magazynier. Nie dostał również żadnej emerytury i po odejściu z pracy w wieku 75 lat nie miał za co żyć.

Trzeba to w końcu powiedzieć – dlaczego nikt o tym nie mówi? Dlaczego młodzi, silni ludzie przyjeżdżający do Europy z Półwyspu Arabskiego i północnej Afryki domagają się mieszkań, pomocy socjalnej, zasiłków i wsparcia? Przyjeżdżają bez żadnych kompetencji, w ciemno, bez próby wyszukania wcześniej pracy, nie próbując uczyć się języka i kultury krajów do których emigrują, wymagając pieniędzy i prezentując oburzenie, że nie ma dla nich mieszkań.

Cała koncepcja pomocy socjalnej postawiona została na głowie. Należy pomagać słabszym, tym którzy nie mogą sobie sami pomóc: osobom starszym, chorym, osieroconym – to moralny i konstytucyjny obowiązek każdego państwa. Ale jeżeli do Europy przybywają miliony i domagają się pieniędzy, to znaczy, że nie powinni ich dostawać, ponieważ ci wszyscy młodzi ludzie nie są do nich uprawnieni. Rozdawanie pieniędzy „uchodźcom” z iPhonami niszczy budżety krajów które ich przyjmują i sprawia, że pomoc socjalna przestaje trafiać do tych, którzy jej naprawdę potrzebują, a nie mają siły żeby ją wyrwać i wykrzyczeć, tak jak islamscy imigranci, wśród których niemal 80% to młodzi mężczyźni. Najgorsze z tego jest jednak coś innego, co wymyka się w egzaltowanych dyskusjach nad losem arabskich i afrykańskich przyjezdnych, na co nikt nie zwraca na uwagi: masowe rozdawanie pomocy socjalnej jest ekstremalnie demoralizujące dla całego społeczeństwa. Po co mam pracować skoro państwo da mi pieniądze i zasiłki w zamian za moje pochodzenie? Po co mam brać kredyt na 30 lat, skoro państwo da mi mieszkanie (wystarczy że będę udawał Afgańczyka)? I po co w ogóle dzieci mają się uczyć w szkole? Przecież wykształcenie nie jest już potrzebne, wystarczy udawać imigranta żeby się ustawić w życiu. Młodzi ludzie to obserwują w telewizji i tak właśnie teraz myślą, oglądając nieodpowiedzialne i destrukcyjne zapewnienia takich nieudolnych polityków jak Angela Merkel, mówiących, „przyjmiemy wszystkich”. Skoro wszyscy dostaną, to po co mam się uczyć, starać i pracować? Mogę równie dobrze podpierać murek razem z islamistami, a zasiłek przyjdzie do mnie sam. Dzisiejsze najmłodsze pokolenie nie będzie już tak chętnie pracowało dla dobrobytu kraju, bo będzie mieć wszystko w dupie. Dzięki tak nieodpowiedzialnemu zachowaniu europejskich polityków młodzież nauczy się, że należy się jej wszystko, a nie wymaga się od niej nic.

Erozja odpowiedzialności społecznej, protestanckiego purytanizmu i etosu pracy który kiedyś był główną cechą Niemiec, Szwecji albo Holandii i na której te kraje zbudowały swój majątek i dobrobyt, dzisiaj staje się przyczyną dla której następuje destrukcja tradycyjnych wartości europejskich, które znajdą kumulację w upadku tych społeczeństw. Młody Niemiec, Szwed, Holender, nie będzie już pracował i uczył się jak jego rodzice, bo wszystko będzie mu się należało. Skoro emigrant ma dostać za nic mieszkanie i zasiłek, to co, on, rodowity Europejczyk nie dostanie?

arabskie zamieszki paryż

Muzułmańskie zamieszki w Paryżu, 19. czerwca 2014. Ludzie pełni nienawiści demolują miasto.

palestyńczycy

Te same zamieszki 2 tygodnie później. Arabscy demonstranci pro-palestyńscy w Paryżu wysmarowali swastykę na jednym z symboli Francji, Pomniku Republiki. Na demonstracji krzyczeli również „Mort auf Juis!” – „Śmierć Żydom”, wyrażając pogardę dla wszystkich wartości jakie reprezentuje ludzkość. Tego samego dnia podpalili modną dzielnicę, a zamieszki islamskie trwały cały dzień.

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu było zupełnie inaczej.

Żeby pokazać jaka zaszła różnica i jak potężnie, a przy tym niepostrzeżenie, zmieniło się nastawienie i roszczeniowość chcę przytoczyć historię, które nie zdarzyła się dawno temu – historię emigracji wielkiego bohatera wojennego, jednych z największych dowódców militarnych w historii Polski, którego losy w porównaniu do dzisiejszych imigrantów są niemal jakby z jakiegoś innego świata. W odróżnieniu od dzisiejszych uchodźców z iPhonami, ta postać była prawdziwym imigrantem przelewającymi swoją krew dla kraju i uciekającymi przed prawdziwą, a nie zmyśloną wojną. I na emigracji nie oczekiwał, że będzie się mu „należało”, mimo doznanych upokorzeń od Anglików, dlatego zrobił wszystko, żeby stać się wartościowym członkiem społeczeństwa w którym się znalazł. W odróżnieniu od dzisiejszych imigrantów z Afganistanu, Iraku, Algierii a nawet z Bośni i Albanii nie mogli również wrócić do kraju – bo czekała ich tam śmierć i tortury z rąk Służby Bezpieczeństwa lub w najlepszym wypadku, gdyby wrócił później, powiedzmy za Gierka, w latach 70. – lżejsze prześladowania.

Market Garden

sosabowski

Stanisław Sosabowski

Nie będę przytaczał tutaj historii bohatera wojennego generała Sosabowskiego. Dużo zresztą o nim napisano, a jego wojenne przygody najpierw w Kampanii Wrześniowej w Polsce, później we Francji, a następnie w wyzwalaniu Holandii były niesamowite i mogłyby posłużyć za kanwę filmu. I taki zresztą powstał – „O jeden most za daleko” z 1977 roku, z gwiazdorską obsadą, w której jedną z głównych ról zagrał Gene Hackman jako generał Sosabowski – dowódca wojsk polskich w operacji Market Garden.

Jest to jeden z najlepszych filmów wojennych w historii i świetnie pokazuje współpracę, ale także tarcia pomiędzy dowódcami wojsk brytyjskich, angielskich i polskich (które jak zwykle biły się za wolność naszą i waszą, ale niestety głównie nie naszą). Film bardzo uczciwie przedstawia rolę wszystkich narodowości walczących w operacji Market Garden, mającej na celu wyzwolenie Holandii i Belgii i po równo daje czas antenowy Polakom, Anglikom, Amerykanom (i Niemcom). Była to największa operacja spadochronowa w historii, o skali jeszcze większej niż znacznie bardziej znane lądowanie w Normandii. Operacja jednak nie zakończyła się sukcesem, na co wskazuje tytuł filmu i Alianci musieli się wycofać. Główną przyczyną był zbyt optymistyczny plan Montgomery’ego – głównego dowódcy wojsk angielskich, zbyt słaby wywiad, i wiele błędów w przygotowywaniu operacji, w tym złe radia, które nie pozwoliły się kontaktować ze sobą oddziałami spadochroniarzy zrzuconymi w różnych punktach. Po wojnie Anglicy nie chcieli przyznać się do błędów i konsekwentnie pomniejszali rolę żołnierzy wszystkich innych narodowości którzy brali udział w walkach, także zrzucając na nich winę za niepowodzenie operacji i śmierć kilkunastu tysięcy żołnierzy alianckich. Nie zapomnieli jedynie Holendrzy, którzy widzieli i docenili rolę Polaków w walkach o wyzwolenie kraju i stąd w okolicach Arnhem które widziało największe walki znajdziemy liczne pomniki poświęcone polskim żołnierzom oraz muzea które mają tam polskie eksponaty.

Uroczystość odsłonięcia polskiego pomnika poświęconego 1. Samodzielnej Brygadzie Spadochronowej w 2014 roku – ale w Holandii, a nie w Anglii.

Sosabowski na emigracji

Po wojnie większość żołnierzy Brygady została w Anglii, a wielu później rozjechało się po świecie – do USA i Kanady. Nie mogli jednak wrócić już do kraju – jako członków zachodnich sił zbrojnych, w stalinowskiej Polsce jako zdrajców i „szpiegów” czekały ich tylko represje, z karą śmierci włącznie. Anglicy pozwolili im zostać ponieważ byli zasłużeni w boju (a wielu innych polskich żołnierzy nie miało takiego przywileju i zostało odesłanych do kraju, mimo wiedzy, że spotkają ich prześladowania), ale nie zamierzali ułatwiać życia. Nie było w ogóle mowy o tym, żeby mogli zostać włączeni jako część powojennych angielskich sił zbrojnych (chociaż Anglia ma wielosetletnie tradycje kolonialnych, zagranicznych regimentów z takich odległych krajów jak Nepal i Indie) i nie mieli prawa wykonywać publicznych funkcji w urzędach – te były zarezerwowane dla rodowitych Anglików. Nie uhonorowano ich również żadnymi kombatanckimi przywilejami i zdemobilizowani żołnierze żyli w biedzie, przyjmując najprostsze prace aby przeżyć.

Ten sam los czekał Sosabowskiego. Po wojnie zatrudnił się jako magazynier w fabryce urządzeń elektrycznych. Jako prosty robotnik nie wyróżniał się niczym, a pracujący z nim Anglicy o tym, że jest bohaterem II Wojny Światowej dowiadywali się dopiero wtedy, kiedy jego towarzysze broni, również z nim pracujący organizowali mu pokazowe saluty. Żył w biedzie, zarabiając ówczesnych 6 funtów tygodniowo. Jednocześnie cały czas starał się, aby wiedza o czynach Polaków nie zaginęła i napisał 3 książki, które jednak na początku opublikowali tylko Holendrzy – w Anglii nikt nie chciał ich wydać. Nie dostał również żadnej emerytury i pracował do 75. roku życia. Zmarł w 1967 roku w Londynie, a w 1969 jego prochy przywieziono do Polski. Dopiero w 1988 roku, gdy komunizm już upadał, odznaczono go pośmiertnie Krzyżem Komandorskim i zrehabilitowano.

Daj pieniądze  i mieszkanie!

Losy Polaków którzy przyjmowali wtedy swój los – bo nie mieli innego wyboru, ilustrują nam, jak wiele się zmieniło w mentalności Europejczyków, ale przede wszystkim jak naprawdę zachowuje się człowiek, który ucieka przed wojną i represjami. Nie wyciąga ręki po zasiłek, nie domaga się dziwek, narkotyków i pieniędzy. Chce zapracować na swój los i stać się godnym członkiem społeczeństwa które go przyjęło, samemu przyjmując jego wartości i zasady – nawet jeżeli muszą przy tym zacisnąć zęby. Imigranci muzułmańscy nigdy nie będą tacy jak żołnierze Sosabowskiego – bo oni uciekali przed wojną i terrorem. Ci Albańczycy, Bośniacy, Pakistańczycy i imigranci z krajów w których nie ma żadnej wojny, uciekają do bezstresowego dobrobytu i wygodnego życia nienawykłych do pracy nierobów Europy, na których zrzucą się inni.

4 Komentarze

  1. Niestety.. Smutna prawda.. Bardzo dobry, prawdziwy artykuł.. Sam obecnie mieszkam i pracuje w UK.. Z powodu.. Takiego jak mnóstwo moich Rodakow.. Fakt, mam przyjacioł Anglikow ale ich poziom wiedzy nt historii IIWS jest przerazajacy i sprowadza sie do tego ze oni SAMI się obronili i jako jefyni w Europie nie pozwolili wejść faszystom na swoja ziemie.. Coz.. To wina edukacji przesiaknietej zarozumialstwem… Nie ludzi.. Ludzie w każdym narodzie są dobrzy i zli.. Sad but true….

  2. Moze ktos przetlumaczy ten tekst na niemiecki?????Chetnie zamieszcze go na niemieckich portalach,ale che by potrafili to przeczytac i zrozumiec!!!Moze pogonia w koncu te Merkel w cholere,bi juz i Niemcy maja jej i jej polityki dosyc!!
    STOP ISLAM!!!!

  3. Cytat z artykułu. ” I taki zresztą powstał – „O jeden most za daleko” z 1977 roku, z gwiazdorską obsadą, w której jedną z głównych ról zagrał Gene Hackman jako generał Sosabowski – dowódca wojsk polskich w operacji Market Garden.” To nie Gene Hackman lecz Sean Connery był odtwórcą roli Generała.

    • Nie, nie – Sean Connery grał generała Urquharta, jedynego angielskiego generała który zastrzelił Niemca podczas wojny – inni nie byli na froncie. Też był bohaterem wyzwolenia Arnhem i też później napisał książkę. Miał też podobnego wąsa 🙂

Dodaj komentarz

Twój e-mail nie będzie opublikowany.

*