„Żołnierze Wyklęci” – tajny raport CIA z 1947 roku

w Historia

Zbrojne bandy, które napadają na pociągi i magazyny. Nie mają poparcia ludności. Ich bezsensowna walka tylko pogarsza sytuację ekonomiczną kraju, powoduje niepotrzebny rozlew krwi i dostarcza rządowi powodów żeby zaciskać aparat opresji.

anders propaganda

Komunistyczny plakat propagandowy z 1947 roku, przedstawiający NSZ jako narzędzie walki zbrojnej i bogatych kapitalistów z Londynu jako wrogów chłopów.

Raport „Badanie nielegalnej opozycji w Polsce”, napisany przez szpiega CIA odmalowuje negatywny obraz partyzantów antykomunistycznych, którzy nie złożyli broni po II Wojnie Światowej i których nazywa się dziś „Żołnierzami Wyklętymi”. Raport został napisany w 1947 roku, więc wciąż gdy ta partyzantka była aktywna, chociaż jak wspomina autor o nieujawnionym nazwisku – już wygasa i partyzanci przenoszą się do cywilnej, politycznej opozycji. Raport nie mitologizuje, ani nie przedstawia opinii – jest raczej szczerym opisem tamtych niezbyt łatwych faktów, z tradycyjnie amerykańskiego pragmatycznego punktu widzenia. Został właśnie prawie w całości odtajniony. Zapraszam do tej interesującej lektury:

  1. „Ruch oporu w Polsce może być podzielony na dwie grupy: Partyzanci, którzy preferują bezpośredni, zbrojny opór w walce Rządem przez działania partyzanckie i konspiracyjne Podziemie, szersze, ale luźniej zorganizowany ruch który preferuje działać pośrednio przez propagandę i infiltrację agencji rządowych.

Polityczna opozycja Ruchu

  1. Politycznie, Ruch Oporu zawiera wszystkie możliwe elementy od antystalinistów do grup reakcyjnych. Generalnie ekstremiści, szczególnie prawicowi ekstremiści są silniejsi w formacjach Partyzantów, a umiarkowani i liberałowie znacznie częściej znajdują się w Podziemiu.

Podziemie chce powrócić do warunków sprzed 1939 roku i jest bliższe umiarkowanym socjalistom i reformatorom ziemskim Mikołajczyka i  Polskiego Stronnictwa Ludowego (PSL). Istnieją niezliczone wyjątki i wariacje od tego wzorca i wiele z grup pseudo-partyzanckich, choć przyznaje, że są frakcją anty-rządową, należy jednak klasyfikować jako czysto bandyckie grupy bez żadnych politycznych celów.

Przywództwo

Ani partyzanci, ani Ruch Oporu nie ma zunifikowanego centralnego przywództwa z dobrze zdefiniowanymi celami. Bez jednego lidera Ruch Oporu składa się z niezliczonych frakcji, które mają ze sobą tylko wspólną opozycję wobec obecnego reżimu i Sowietów.

Największe i najważniejsze grupy to Narodowe Siły Zbrojne i Wolność i Niepodległość. Są one niezależne i mają główne kwatery w Polsce. Do tej ostatniej należy jednak niezliczona liczba band partyzanckich które są wierne tylko swoim wodzom.

Agencje rządowe walczące z Ruchem Oporu

  1. Milicja Obywatelska (Policja) i Ochotnicza Milicja Obywatelska (Policja Ochotnicza)

MO i OMO wykonuje zwykłe funkcje policyjne i nie ma władzy w sprawach politycznych. Są oni tylko częściowo angażowani w działania partyzanckie i jeszcze mniej mają do czynienia z Podziemiem.

  1. Urząd Bezpieczeństwa Publicznego

UBP tak jak NKWD działa jako wyższa agencja policyjna i jej zadaniem jest wykrywanie i niszczenie wewnętrznej opozycji politycznej. W związku z tym jest bardziej zaangażowana w walkę z Podziemiem niż z Partyzantami.

  1. Główny Zarząd Informacji (Służba wywiadowcza)

O ile UBP jest zainteresowane subwersyjną aktywnością polityczną w ogóle, organy GZI interesują się Ruchem Oporu bo niektóre jego elementy otrzymują wsparcie materiałowe zza granicy i dostarczają pomocy zagranicznym agencjom wywiadowczym w antypolskich i antysowieckich operacjach.

  1. Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego

Ciężar operacji antypartyzanckich w polu spada na KBW, dobrze uzbrojoną i politycznie stabilną elitarną formację która przypomina Waffen-SS albo NKWD. KBW jest zorganizowana w zmotoryzowane regimenty i niezależne bataliony strategicznie rozmieszczone w Polsce.

  1. Armia

Wojsko bierze udział w operacjach antypartyzanckich tylko w ostateczności, gdy siły partyzanckie są zbyt duże żeby mogły z nimi walczyć KBW albo UB. Jednym z tego powodów jest niepewna orientacja polityczna szeregowych żołnierzy, którzy często sympatyzują z Oporem i pozwalają się rozbroić bez oporu. Żeby zniechęcić do tej praktyki, Sztab Generalny wydał rozkaz nakazujący karać śmiercią tych którzy się poddadzą partyzantom.

II. Organizacja

  1. Nie ma standardowej organizacji formacji Partyzantów. Większe grupy, takie jak Szarego, są dobrze uzbrojone i zorganizowane, ale małe bandy mogą nie mieć formalnej organizacji.
  2. Przywódcy band partyzanckich – szczególnie grupy NSZ – są często zawodowymi oficerami dawnego Wojska Polskiego z dużym doświadczeniem w walkach partyzanckich.
  3. Kompozycja szeregów jest heterogeniczna. Chociaż niektórzy walczą z powodów politycznych, część robi to żeby uciec przed władzą, a niektórzy dla podniety i przygody, są też ci którzy dołączyli się jako najemnicy.
  4. W niektórych obszarach istnieje rodzaj partyzanckiej „mobilizacji” w którym mężczyźni obowiązkowo werbowani są aby służyć miesiąc lub dwa w oddziałach leśnych.

Siły

Trudno ocenić dokładnie siły Partyzantów. Na bazie informacji którymi dysponujemy uważa się, że 40 000 do 50 000 ludzi to rozsądne wyliczenie na jesień 1946 roku.

III. Sprzęt

  1. Partyzanci generalnie noszą zdobyczne mundury polskiej armii i są nie do odróżnienia od zwykłych żołnierzy, poza tym że noszą orzełka z koroną na czapce, zamiast orła bez korony obecnego reżimu.
  2. Partyzanci są uniwersalnie dobrze uzbrojeni, głównie w bronie automatyczne i półautomatyczne. Większość z nich to broń niemiecka, ale wiele jest też sowieckiego sprzętu, zdobytego na oddziałach polskich i sowieckich.
  3. Niektórzy partyzanci mają sprzęt radiowy, z którego jednak ze względów bezpieczeństwa korzystają oszczędnie. Większe formacje mają ciężkie uzbrojenie jak moździerze, lekką artylerię i pojazdy silnikowe.

Zaopatrzenie

  1. Ich zaopatrzenie nie jest problemem. Czego nie mogą zdobyć w inny sposób, zdobywają napadając na pociągi i publiczne magazyny.

Relacje z ludnością cywilną

Wielu ludzi, choć z zasady sympatyzuje z Partyzantami, deprecjonuje ich działania, ponieważ uważa, że wywołują bezsensowny rozlew krwi nie osiągając żadnych trwałych celów.

IV. Zidentyfikowane grupy partyzantów

(…) F. NSZ – Narodowe Siły Zbrojne

NSZ wydaje się być największą i najlepiej zorganizowaną grupą oporu. Politycznie jest to skrajna prawica która miała wcześniej kontakty z ONR i Stronnictwem Narodowym – teraz zdelegalizowanymi. Chociaż NSZ oficjalnie odcina się od złego traktowania Żydów, jest odpowiedzialna za wiele antysemickich ekscesów. Głową NSZ jest Bolesław Piasecki. Dowódcą oddziałów jest pułkownik Andrzej Rutkowski.  (…)

V. Nastawienie Sowietów

Sowieckie jednostki w Polsce mają zakaz angażowania się w bitwy z Partyzantami. Tylko jeśli zostaną zaatakowane mogą się bronić. Nawet gdy polskie władze proszą o sowiecką pomoc, odpowiedź jest zawsze jedna: „bez konkretnych instrukcji z Moskwy nie możemy wam pomóc”, mimo że wielu z ich wysokich oficerów zostało zabitych przez partyzantów. Niektóre specjalne jednostki, takie jak NKWD mają większą swobodę w walce antypartyzanckiej, ale nawet oni specjalnie się nie angażują.

Podziemie (cywilne)

(…) W ciągu osiemnastu miesięcy od zakończenia wojny, nadzieje (ludności) coraz bardziej malały, aż w końcu zorientowano się, że jest bardzo mała szansa na osiągnięcie celów w bliskiej przyszłości. Z tymi wnioskami wielu Polaków stwierdziło, że Partyzanci walczą po nic.

Do tego, cele polityczne stały się jasne: za Partyzantami stoi Anders i „Londyńscy” Polacy, a za nimi Anglicy. W umysłach Polaków Anders i grupa londyńska to bogaci kapitaliści i posiadacze ziemscy. Chociaż „Londyńscy” Polacy mają pewną sympatię za walkę przeciw Sowietom i reżimowi warszawskiemu, nie można powiedzieć, że wielu Polaków chciałoby, żeby grupa londyńska przejęła władzę. Zwłaszcza robotnicy i chłopi czują, że powrót grupy londyńskiej do władzy oznaczałby przywrócenie nietolerowanych warunków życia z 1939 roku, z obecną dyktaturą lewicową zamienioną na równie niesmaczną dyktaturę prawicową.

Podobne emocje panują wśród partyzantów, bazowane na oskarżeniach, że […… – niestety 2 następne linijki są utajnione, może chodzić o dokonane zbrodnie…] przez kontynuowanie ich bezsensownej walki tylko pogarszają sytuację ekonomiczną kraju, powodują niepotrzebny rozlew krwi i dostarczają rządowi powodów żeby zaciskać aparat opresji.

III. Komentarz o rozwoju sytuacji w polskim Ruchu Oporu

Szczyt sił Partyzantów w Polsce został osiągnięty wiosną i zimą 1946 roku. Od tamtej pory ich siły stale spadają, częściowo przez działania rządowe, ale w większości ponieważ coraz więcej i więcej partyzantów przekonuje się o bezcelowości dalszych działań partyzanckich i powraca do normalnego życia.

Byli Partyzanci i członkowie AK skanalizowali swoją wrogość do rządu przenosząc się do Podziemia (cywilnego). Z tego powodu gdy Partyzanci słabną, Podziemie staje się silniejsze. Teraz kiedy „legalna” opozycja Mikołajczyka została „pokonana” w ostatnich wyborach i ogłoszono amnestię dla Partyzantów, można oczekiwać, że ten proces będzie trwał dalej i że PSL oraz Partyzanci będą zwracali się do Podziemia jako jedynej pozostałości aktywnego oporu wobec Rządu.”

 

I tak też się ostatecznie stało. Oryginał raportu można przeczytać tutaj.

14 Komentarze

  1. prawda. m.in.łupaszka – jest zbrodniarzem wojennym, na słowacji ludobojca, my ich gloryfikujemy.
    zolnierze wykleci to dla slowakow jak dla polakow ukrainska upa.

    pacholecia co mienia sie nacjonalistami i pseudo kibolstwo, wylegarnia homoseksualistow, oraz „prawicowcy” co w poprzednich wyborach glosowali na palikota bo chcial trawke zalegalizowac – to jest przekroj wyznawcow zolnierzy wykletych:)))
    tłuki bez szkól:)

    • Tłuku poczytaj, dowiedz się, zaciągnij informacji o Słowacji w 1939 r. oraz ich postawie wobec Polaków, a później powtarzaj „Fakty i Mity”.

      • Słowacy nie wyrażają żadnych pretensji, ani wobec majora Łupaski, ani wobec UPA.
        Dla nich ludobójcą jest Ogień. Nie wolno myliś watażki Ognia, który zaraz po wojnie był szefem UB w Nowym Targu, a potem, zrestą tylko ze względów osobistych, zmienił front i rozpoczął walkę z reżimem komunistycznym, z majorem Łupaszką, dowódcą V Wileńskiej Brygady AK, który przedarł się aż na Pomorze.
        Jego oddział był ostatnim walczącym oddziałem Wojska Polskiego.

  2. na pewno ciekawy jest ten raport w sensie obiektywnym. Prawda historyczna leży po środku… nie brakowało pośród wyklętych zarówno bandziorów jak i bohaterów.
    szkoda że nie można dzieciom obiektywnie historii pokazywać.
    prawdziwe są uwagi, że cały ruch opory w latach 1945-47 był niezorganizowany i chaotyczny. To smutne …. sporo analogii się nasuwa.
    pozostaje mieć nadzieję, że kolejne pokolenia Polaków oderwą się od patetycznego „patriotyzmu”, a zachowają szacunek do naszej prawdziwej historii

  3. Raport sporządzony przez amerykanów jest rzeczowy, pokazuje bezsens walki, jednak do dywersyjnej działalności „partyzantów i podziemia” odnosi się ze zrozumieniem (sympatią), których zupełnie nie podzielam.
    My dzisiaj wiemy że cała ta działalność szkodziła Polsce. Te 50 tys. partyzantów szkodziło 25 milionom Polaków umęczonych wojną i okupacją, odbudowujących zniszczony kraj – oni przeszkadzali, mordowali i … sami ginęli.
    Nikt rozsądny dzisiaj nie zaprzeczy, że oni szkodzili Ojczyźnie. Wielu z nich („żołnierzy wyklętych”) wierzyło, że mogą zmienić rezultat wojny i ustalenia jałtańskie. To był ICH TRAGICZNY BŁĄD (głupota!) a dla innych „partyzantów” zdemoralizowanych wojną to był ich sposób na życie.
    Jak można dzisiaj kreować ich na bohaterów? To kim byli w 1945 roku nauczyciele, którzy we wrześniu rozpoczęli nauczanie, lekarze, inżynierowie, kolejarze, górnicy, murarze, rolnicy … wreszcie żołnierze – saperzy rozminowujący domy i pola???.
    Głupcami? Zdrajcami?

    • Tylko jedna różnica polega na tym że po 1945 to była kolejna okupacja to że trwała ponad pół wieku nic nie zmienia, to że szanse na zmianę układu z Jałty były nikłe to wiemy dzisiaj z perspektywy czasu wtedy myślano inaczej liczono na wojnę zachodu z Sowietami a poza tym sowieci prowadzili dalszą eksterminacje naszych elit w tej kwesti współpracowali nawet z Niemcami od 1939 i niestety efekty były potworne co widać nawet dzisiaj. Oczywiście wśród „wyklętych” też trafiali sie różni ludzie tylko należy pamietać że większość informacji jakie mamy pochodzi od ich przeciwników wiec jest „trochę” stronnicza np wiele jest info o tym że NSZ zabijał Żydów tylko nie mówi się o tym że w znakomitej większości byli to komuniści którzy przyjechali do Polski na bagnetach Armii Czerwonej i wdrażali u nas wrogi system, wiec do facto NSZ zabijał komunistów a nie celowo Żydów , a że było ich dużo wśród komunistów to inna sprawa, natomiast nam od lat wmawia się wielki antysemityzm co jest celową kampanią przyjętą przez pewne kręgi ale narody należy oceniać przez statystyki nie przez incydenty a na to jest prosta odpowiedź gdzie przed II woja była najwieksza gmina żydowska i gdzie nawet oni sami mówili o Polin” miejsce odpoczynku”. Oczywiście ci którzy po wojnie podjęli normalne życie nie wszyscy byli zdrajcami to jednak nie zmienia faktu że godzili sie na okupację i tu pojawia się nasze odwieczne pytanie „walczyć czy nie walczyć” ale to dylemat trudny do roztrzygnięcia

      • A czym różniły się tragiczne z lat 1944-68 walki od podobnych walk sprzed 157 lat, które przez historyków zostało nazwane Powstaniem Styczniowym.
        Absolutnie wszystkie zarzuty, które stawiamy „Żołnierzom Wyklętym”, możemy rownież postawić Powstańcom Styczniowym.
        Obie wojny partyzanckie, mimo dzielących je 80 lat były niezwykle podobne do siebie.

        Musimy zdecydować się, w jaki sposób powinniśmy patrzeć na nasze tragiczne, jednakowo zakończone klęską walki narodowo wyzwoleńcze.

        Nie można w całości potępić „Żołnierzy Wyklętych”, bowiem wtedy musielibyśmy w taki sam sposób potępić wszystkie partyzanckie wojny toczone na własnym terenie przez naszych przodków, od Konfederacji Barskiej, aż po Trzecie Powstanie Śląskie.

        Wyjątkiem będzie tylko Powstanie Listopadowe, bowiem była to standardowa wojna, po obu stronach prowadzona przez regularne wojska.

        • Analogia nie jest dobra. Stefan Bobrowski pisał jesienią 1862 r.:

          „wywołując powstanie, do którego czynimy przygotowania, spełniamy ten obowiązek w przekonaniu, iż dla stłumienia naszego ruchu Rosja nie tylko kraj zniszczy, ale nawet będzie zmuszona wylać rzekę krwi polskiej. Ta zaś rzeka stanie się na długie lata przeszkodą do wszelkiego kompromisu z najeźdźcami naszego kraju, nie przypuszczam bowiem, aby nawet za pół wieku naród polski pościł tę krew w niepamięć i aby wyciągnął rękę do nieprzyjaciela, który tę rzekę wypełnił krwią polską.”

          Powstanie styczniowe to jednak była walka z obcym wojskiem, to raz. Dwa – jak z powyższego cytatu widać organizatorzy z góry wiedzieli, jak się to skończy.

  4. Prawda leży tam, gdzie leży, a nie „w środku”, a raport nie wspomina ani słowem o sytuacji mieszkańców tej części Spisza i Orawy, która po I wojnie swiatowej przypadła Polsce, a po agresji niemieckiej na Polskę została włączona do Słowacji. Banda „ognia” potraktowała ludność cywilną i jej mienie jako łup wojenny- zabójstwa, gwałty i grabieże były na porządku dziennym

  5. Polacy mieli dosc okupacji niemieckiej (hitlerowskiej) I wzieli sie do pracy odbudowy Ojczyzny-wychodzac z prostego zalozenia-to moja Polska ziemia-Pytanie kto prosl Burego, Ognia, Luoaszke I innych o dalsza „walke”..,?

  6. Niestety, zdolność do uczenia się historii wymiera, zastępowana przez ślepy i źle rozumiany „patriotyzm”. Wielu cwaniaków robi dziś karierę na ogłupianiu młodzieży i kulcie tzw. żołnierzy wyklętych. Oczywiście „antysemityzmu polskiego nie było”, a za niedługo dowiemy się w szkole, że nie było też holokaustu, a Polscy chłopi po wojnie masowo i ochoczo stawiali zbrojny opór reformie rolnej, pod wodzą Jarosława Kaczyńskiego na kasztance.

Dodaj komentarz

Twój e-mail nie będzie opublikowany.

*