Koty – chodzą po twoich rzeczach od tysiąca lat

w Historia

Koty, udomowione przez człowieka od tysięcy lat, odkąd ludzie osiedli we wsiach i miastach, zmieniając tryb życia z pasterskiego na rolniczy, były niezbędne ludziom aby radzić sobie z gryzoniami w spichlerzach. Jednak tysiące lat ewolucji i wspólnego życia z człowiekiem nie wykorzeniło z kotów dziwnych instynktów chodzenia po rzeczach i w odróżnieniu od psów, nie nabrały one szacunku dla człowieka.

Erik Kwakkel, holenderski historyk średniowiecza badający stare księgi zamieścił na swoim Twitterze takie zdjęcie:

Kot chodzi po księdze

Zostało mu ono przesłane z archiwum w Dubrowniku w Chorwacji, z księgi pochodzącej z XV-wieku. Jak widać, już 500 lat temu nieznośne koty były problemem dla ludzi!

Dla tej księgi kot okazał się jednak i tak łaskawy. W księdze skryby z angielskiego Deventer z 1420 roku znalazł się taki napis:

“Hic non defectus est, sed cattus minxit desuper nocte quadam. Confundatur pessimus cattus qui minxit super librum istum in nocte Daventrie, et consimiliter omnes alii propter illum. Et cavendum valde ne permittantur libri aperti per noctem ubi cattie venire possunt.”

Co znaczy:

„Tutaj niczego nie brakuje, ale kot nasikał pewnej nocy. Przeklęty niech będzie zawszony kot który nasikał na tą księgę w nocy w Deventer i przez to wiele innych kotów też [nasikało?]. I strzeż się azaliż nie zostawiać otwartej księgi w noc, gdy koty mogą przyjść.”

Księga z Deventer, średniowiecze

Puste miejsce z przypisem wyjaśniającym dlaczego to tak wygląda. Skryba narysował nawet sikającego kota oraz karzące dłonie.

Czy koty często gościły w bibliotekach mnichów? Oczywiście, ponieważ myszy jadły księgi. Ta strona z egzemplarza XI-wiecznej księgi średniowiecznego filozofa Boecjusza, „O pocieszeniu jakie daje filozofia” jest cała pogryziona przez myszy.

"O pocieszeniu jakie daje filozofia"

Myszy denerwowały także mnichów potrzebujących skupienia podczas benedyktyńskiej pracy przepisywania ksiąg. W XII-wiecznej księdze napisanej przez skrybę Hildeberta znajduje się taki dziwny rysunek z groźnym podpisem:

Hildebert

Na rysunku widać mysz, która strąciła ze stołu talerzyk i zjada ser. Podpisany u góry Hildebert wznosi rękę do ciosu i przeklina ją: „Najparszywsza myszo, prowokujesz często mój gniew. Niech Bóg cię zniszczy!”

Z dwojga złego średniowieczni mnisi woleli więc jednak mieć już tego kota.

Źródło: Medieval Fragments

Dodaj komentarz

Twój e-mail nie będzie opublikowany.

*