12-latek próbował wysadzić się na jarmarku bożonarodzeniowym

w Ludzie

heidelberg

Typowy niemiecki Weihnachtsmarkt w Heidelbergu

Jak twierdzi niemiecka policja 12-letni Irakijczyk próbował zdetonować bombę na jarmarku bożonarodzeniowym w Ludwigshafen i podłożył drugą bombę niedaleko ratusza. Policjanci twierdzą, że dziecko było „bardzo zradykalizowane” i że instruował je nieznany członek Państwa Islamskiego. Rzecznik policji w Karlsruhe potwierdził, że trwa śledztwo w tej sprawie. Na szczęście nikt nie został ranny, bo bomby nie wybuchły. Co ciekawe, 12-latek nie przybył z Iraku – urodził się w Ludwigshafen w 2004 roku i według niemieckiego prawa jest zbyt mały żeby odpowiadać za jakiekolwiek przestępstwo. W Niemczech, podobnie jak w Polsce odpowiedzialność karną dzieci mogą ponieść dopiero od 13 roku życia, ponieważ zakłada się, że wcześniej są zbyt mało dojrzałe, żeby rozumieć co w ogóle robią. Niemcy mają zagwozdkę bo mały Irakijczyk nie może teraz nawet odpowiadać karnie, bo jest zbyt młody.

Policja potwierdziła, że dziecko zostawiło plecak z ręcznie wykonaną bombą zawierającą gwoździe, ale urządzenie nie wybuchło, bo nie zadziałał detonator. Druga bomba, podłożona przez dziecko pod ratuszem została odnaleziona i rozbrojona przez saperów, dzięki informacji uzyskanej od „informatora policyjnego” działającego w środowisku islamistów.

Na Weihnachtsmarktcie można napić się grzanego wina (albo piwa) i zjeść typowe niemieckie bożonarodzeniowe potrawy. Te jarmarki są jednak dobrą okazją dla terrorystów, ponieważ te popularne wydarzenia gromadzą w Niemczech tysiące mieszkańców i turystów na miejskich placach, dlatego podróżując do Niemiec w tym okresie warto być czujnym.

Źródło: Globe

Dodaj komentarz

Twój e-mail nie będzie opublikowany.

*